Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
5 postów 172 komentarze

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

"Czy Chrystus Rex to Zombie?"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

No, to jak już wpadłem pod "ostrzał" WATAHY HIEN (to nie moje pejoratywne określenie, tylko "Maksa" z rozmaitych portali), to z konieczności muszę się bronić jak "LEW" (to też określenie "Maksa"), Co czynię poniżej.

e-adres filmu w środku: youtu.be/a5V6gdu5ih8

a oto dłuższy tekst, który się pojawił 8 lat temu na kilku portalach, w tym i na

kritikos.pl/Marek-Glogoczowski-Czy-Christus-Rex-to-Zombie

wiernipolsce.wordpress.com/strona-marka-glogoczowskiego/czy-christus-rex-to-zombie/

oryginał na markglogg.eu/

 

 

CzyChristus Rex to Zombie? (2010*)
 
– bo jeśli tak, „to cała nasza wiara jest daremna”**
 
 
Spis treści
1.     Wprowadzenie historyczne

2.     „ŚWIĘTE PISMO” WIELKIEGO KOŁTUNA ŚWIATA – czyli o SZTUCZNOŚCI BOGA, który zakazał poznania co Złe a co Dobre

3.     „JUDAIZM TO POTWORNA RELIGIA, KTÓRA NIE POWINNA ISTNIEĆ” (John Strugnell, 1990)

4.     JEROZOLIMSKA ŚWIĄTYNIA ZAKŁAMANIA ŚWIATA BOGIEM
 
5.     ZAKŁAMAĆ ŚWIAT CHRYSTUSEM-ZOMBIE?
 
6.     OTO JEST TAJEMNICA PANA
 
7.     LOGICZNE IMPLIKACJE (lumpen)KULTURY ZOMBIE
 
 1. Wprowadzenie historyczne (14.12.2010)
 
Za kilka miesięcy będę celebrował – mam nadzieję, że nie sam – 40-lecie mej działalności literackiej. Działalności stricte „oświeceniowej” bardzo późno skądinąd rozpoczętej, bo dopiero w 29 roku życia debiutem w paryskiej „Kulturze” nr. 7/8, 1971, pod tytułem „Wolność na autostradzie”. (W artykule tym opisywałem tak zwany „onanistyczny” – bo wytwarzający głównie pollution, czyli zatrucie środowiska – amerykański styl życia.) Jak się niedawno dowiedziałem od młodej osoby, która jako temat pracy magisterskiej z dziennikarstwa na UW, wybrała historię tak zwanego „Procesu taterników”, aż sześć z siedmiu mych publikacji w rzeczonej „Kulturze”, w dekadzie lat 1970-tych, zostało pominiętych w dostępnym na Uniwersytecie Warszawskim  spisie autorów tegoż pisma. Ten specyficzny „spis” zrobiony został zapewne przez Krzysztofa Pomiana, który po wyjeździe z Polski – jako relegowany z Uniwersytetu Warszawskiego w roku 1968 „rewizjonista” – szybko został Uznanym Autorytetem Intelektualnym we Francji. Jak mi to kiedyś mówił profesor Mirosław Dakowski, w latach 1880-tych „niewidzialne siły” wytypowały K. Pomiana na rodzaj „kuratora” wciąż wpływowej w kraju „Kultury”, redagowanej przez starzejącego się „księcia” Jerzego Giedroycia.
 
Mój kolega jeszcze ze studiów fizyki na UJ, Miłosz Wnuk, dość barwna postać (m. In. formalnie pretendował do korony Cara Rosji na początku lat 1990), wkrótce po opublikowaniu „Wolności na autostradzie” napisał mi, gdzieś ze Stanu Wyoming gdzie chwilowo był zatrudniony jako wykładowca fizyki, że zaczął czytać mój artykuł w stanie ogólnego przygnębienia „płaskością” życia w USA. Jednak w miarę czytania humor mu się radykalnie poprawił – i że to był najlepszy tekst rzeczonego numeru „Kultury”. A zatem muszę się pochwalić, że mój debiut literacki nastąpił w całkiem zgrabnej literackiej „oprawie”, jako że na okładce podwójnego numeru tego miesięcznika me nazwisko się pojawiło w towarzystwie bardzo znanych dzisiaj w Polsce nazwisk Leszka Kołakowskiego oraz Czesława Miłosza. Obaj zresztą w tym okresie byli zatrudnieni jako nauczyciele akademiccy na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, na którym ja byłem tylko pokornym „graduate student” w zakresie geofizyki (oraz „research assistant” w zakresie geologii).
 
Z okazji zatem nadchodzącego 40-lecia mej „pracy twórczej” (jak zwykle w takich wypadkach jest to około 200 publikacji w bodajże aż 10 językach, w tym i w tak egzotycznym jak arabski), zobowiązany jestem przypomnieć jej oceny przez osoby, których nazwiska poszły w zapomnienie, choć warte są przypomnienia Polakom. Otóż już w Genewie, w roku 1973, miałem okazję spotkać się z Włodzimierzem Ledóchowskim (1910-1987), kolegą Jerzego Giedroycia jeszcze z bitwy o Tobruk, który po wojnie pracował jako inżynier w Afryce Południowej. Ten imponujący swą posturą arystokrata mi powiedział, że czytany przezeń w Afryce mój debiut literacki to było jak gdyby „otwarcie okien” w przesyconym zaduchem wszechobecnego kołtuństwa pomieszczeniu z polską powojenną emigracją. (Z kolei Giedroyć mi później opowiadał, że był zmuszony zaprzestać publikacji tekstów tego swego dobrego kolegi ze sfer arystokratycznych, jako że były zbyt prosocjalistyczne, czego Czytelnicy „Kultury” sobie nie życzyli.)
 
No i w końcu, gdy w Genewie wydałem w 1974 roku mą „pracę meta-doktorską” z Berkeley pod tytułem „The Not-Too-Divine Comedy”, to recenzujący ją w paryskiej „Kulturze” „Maciej Broński”,(a zatem był to mieszkający od 1968 roku na emigracji w Brukseli orientalista i krytyk literacki profesor Wojciech Skalmowski) stwierdził, że jestem jednym z bardzo nielicznych Polaków, którzy nie czuję żadnego kompleksu wobec Potęgi USA (a dla prostych ludzi „USA jest Bogiem”). Z kolei moja włoska sympatia z końca lat 1970, obecnie profesoressa filozofii na Uniwersytecie w Trento, po przeczytaniu tej mej pierwszej książki (jak przystało na polskiego patriotę, napisanej po angielsku), stwierdziła iż jestem jak ten przysłowiowy lucyfer, qualcuno chi fa la luce
 
2. „ŚWIĘTE PISMO” WIELKIEGO KOŁTUNA ŚWIATA
– czyli o SZTUCZNOŚCI BOGA, który zakazał poznania co Złe a co Dobre
 
Po tym „invocatio dei”, dawniej obowiązkowym dla wszystkich skrybów, pragnących się przypodobać Panu, pozwolę sobie pokornie (po arabsku to oznacza islam) przystąpić do rzeczy. Otóż, będące osnową kultury chrześcijańskiej, w swej znakomitej większości sporządzone po hebrajsku dzieło literackie zwane Pismem Świętym, rozpoczyna się od Księgi Genesis, czyli „O powstaniu Rodzaju ludzkiego”. Według tej, wypełnionej dotąd niezgłębioną Mądrością Księgi, historia naszego specyficznego gatunku „bimanów” („dwurękich” – tak dwieście lat temu Lamarck nazwał LUDZKI RODZAJ małp, używających tylko kończyn przednich jako organów chwytnych), rozpoczęła się wraz z popełnieniem, przez parę naszych dwurękich przodków, GRZECHU PIERWORODNEGO.
Co to był ten STRASZNY GRZECH to wiedzą nawet dzieci, których księża pouczają, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Natomiast nie uczą ich tego, że grecki, pogański filozof Arystoteles – przez pierwsze Tysiąclecie Chrześcijaństwa zakazany przez Ojców Kościoła – twierdził coś wręcz przeciwnego, mianowicie iż „każdy człowiek chce wiedzieć, ze swej natury”. A to naturalne pożądanie wiedzy jest WIELKIM DOBREM nas wszystkich – i co więcej tym dobrem, bez uszczerbku dla siebie, można się – a nawet powinno się – z innymi dzielić. Wynika stąd logicznie że „nasza” religia, która odstrasza ludzi od poznania „co złe a co dobre”, z arystotelesowskiej optymistycznej definicji natury człowieka jest RELIGIĄ ZŁĄ. Jest to bowiem sztuczna przeszkoda, nie pozwalającą ludziom żyć zgodnie z ich SZLACHETNĄ NATURĄ, DĄŻĄCĄ DO WIEDZY, którą przysłowiowi faryzeusze „trzymają pod korcem, sami nie weszli, a innym wejść nie dają” (Łk.11: 52).
 
3. „JUDAIZM TO POTWORNA RELIGIA, KTÓRA NIE POWINNA ISTNIEĆ” (John Strugnell, 1990)
 
Wyobraźmy sobie przecież kogoś, kto wśród osób zajętych rozmową o tym, co warto robić w życiu a co nie, wystąpił z propozycją by zaprzestać rozważań na temat „co jest dobre a co złe”, jak to miało miejsce w przypadku „Boga” w Księdze Genesis. Przecież uczestnicy takiej towarzyskiej rozmowy popatrzyli by na autora podobnej propozycji jak na zwykłego DURNIA, który usiłuje im przeszkodzić w interesujących rozważaniach – gdyż właśnie takim rozważaniom zarówno w starożytności jak i w nowoczesności z lubością oddawali się filozofowie, a zwłaszcza ich „ojciec chrzestny” Sokrates. Albo wyobrazić sobie to samo „kawiarniane” towarzystwo, do którego dołączył się ktoś Obcy, który na zapytanie „kim Pan jest” odpowiedziałby „Jestem który Jestem”. Na takie dictumzgromadzeni zareagowali by zapewne bezsłownym odruchem zrobienia sobie kółka na czole, znaku bezgłośnie demonstrującego co myślą o rzeczonym nadętym intruzie, w Biblii określany jako BÓG JAHWE.
 
Pomimo takich banalnych argumentów, rozważaniami co ten hebrajski czteroliterowy wyraz YHWH w ukryciu oznacza, od wieków z regularnym „onanistycznym” przejęciem zajmują się teologowie, od lat blisko stu wsparci przez psychoanalityków w rodzaju marksizującego Ericha Fromma. Czy jednak nie powinniśmy zacząć traktować bałwochwalonego przez księży Pisma, w sposób bardziej satyryczno-sokratyczny, po prostu jako Testamentu Wędrującego po Świecie – jak niegdyś Święty Paweł – DĘTEGO DURNIA, wręcz POTWORA LUDZKIEJ BEZMYŚLNOŚCI, stworzonego przez żądnych władzy nad światem CZCICIELI TECHNE? Ten NOWOTWÓR RELIGIJNY pojawił się bowiem dopiero po upowszechnieniu się wynalazku literowego pisma oraz metalowego pieniądza w VIII wieku pne.
 
W tym przypadku ja nic sam nie wymyślam. O tym, że „JUDAIZM TO POTWORNA RELIGIA, KTÓRA NIE POWINNA ISTNIEĆ” stwierdził otwarcie 9 listopada 1990 roku, w wywiadzie dla izraelskiej gazety Ha’aretz, John Strugnell, który przez trzydzieści lat współ-przewodniczył (a od 1987 przewodniczył) międzynarodowej komisji badającej żydowskie papirusy I wieku ne. znalezione w jaskiniach Qumran nad Morzem Martwym. A to, jak na podstawową dla zrozumienia istoty judaizmu historyjkę o Mojżeszu rozmawiającym z „Jestem, który Jestem”, reagują dorośli ludzie, dał mi przykład mój nieco starszy kolega, pochodzący jeszcze z uchodźców hugenockich w Genewie, emerytowany obecnie profesor matematyki na tamtejszym Uniwersytecie. Gdy dowiedział się, trzy lata temu, czym ja się, jako aktywny zawodowo filozof, zajmuję, to aż się uśmiał, że takie głupoty, jak głos tego „Jahwe zza krzaka”, aż do dzisiaj są brane na serio przez miliony na pozór wykształconych klechów. Po czym wypiliśmy po lampce koniaku „za zdrowie (umysłowe) Mojżesza”. Co jednak nie przeszkodziło polskim księżom umieścić kopię „mojżeszowego krzaka” na samym ołtarzu bazyliki-nowotworu w krakowskich Łagiewnikach. Patrz fot. 1.
Fot. 1. Wygląd  ołtarza-nowotworu Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. W jego wystroju brakuje tylko menory umieszczonej, dla zachowania symetrii, z prawej strony ustawionego w samym centrum globusa, do którego „otwarci na świat” łagiewniccy księża JPII się najwyraźniej modlą:
 
 
4. JEROZOLIMSKA ŚWIĄTYNIA ZAKŁAMANIA ŚWIATA BOGIEM
 
Co ciekawsze, jak to się w ostatnich miesiącach przekonałem, nie tylko kalwińscy protestanci i prawosławni popi, ale i polscy „katolicko tradycyjni” księża najzupełniej otwarcie czczą tego samego martwego idola co amerykańscy prezydenci oraz decydująca o ich losie MASONERIA, a mianowicie ŚWIĄTYNIĘ ZAKŁAMANIA ŚWIATA BOGIEM na Wzgórzu Syjon. Cytuję za pisemkiem KATOLIK TRADYCJI nr 30, Adwent Anno Domini 2010:
 
Pusto w Twem mieście, pusto na Syonie,
Jerozolima w boleści tonie,
Runął dom Twojej świętości i chwały,
Gdzie dla Cię hymny ojców naszych brzmiały!
 
Interpretując ten hymn Rorate Coeli – wyraźnie wskazujący iż „nasz” kler ma swój rodowód w starożytnym Izraelu – katolicko tradycyjni kapłani precyzują: „Jest tu mowa i o zewnętrznych wyrazach zniewolenia: spustoszeniu Jerozolimy, zburzeniu Świątyni, jak i o niewoli grzechu. Jest też nadzieja na przyjście Zbawiciela i prośba o to, by Bóg zesłał go jak najprędzej.”
 
Dlaczego „tradycyjnym katolikom” tak spieszno, by odbudować Świątynię na Syjonie? O tym już wielokrotnie pisałem, po raz ostatni raz w emailu „Życie powstaje tylko z życia” rozesłanym 3 listopada br (nb. zauważyłem, że na portalu newworldorder.com.pl ten „Śliczny tekst Dr Marka Głogoczowskiego. Polecam.” został “wycięty”; zachowała się już tylko jego „kopia” zrobiona przez google.pl; rzeczony tekst znajduje się on jeszcze na portalu zaprasza.net).  Mianowicie poznawczy „cymes” judaizmu polega na „dziecinnej” w istocie zabawie w niedostrzeganie jakiegoś „przestępstwa” o ile się „bogu” – reprezentowanemu przez kler Świątyni Mamona na górze Syjon – uiści odpowiednią „odkupującą grzech” opłatę. Ponieważ „bóg” w starożytności nie brał bezpośrednio pieniężnych ‘łapówek’, więc rzeczoną łapówkę wręczało się, w ramach normalnej wymiany handlowej, kapłanowi, który sprzedawał odpowiednie zwierzątko „na ofiarę”. (Z tego właśnie powodu Jezus z Nazaretu rozpędził biczem kapłańską hołotę, handlującą tymi „barankami ofiarnymi”.) To niewinne domowe zwierzę następnie wykrwawiano i palono, tak aby „bóg” mógł się nacieszyć wonią smażonego mięsa (dosłownie! – patrz III Mój. 4, 31) i łaskawie (stąd pojęcie „bożej łaski’ w teologii św. Pawła) wyraził zgodę na „zgładzenie” przestępstwa. Po takim obrzędzie kapłani wymuszali społeczne milczenie (zapewne pod karą śmierci, jak to praktykował Mojżesz) na temat wszelkiego rodzaju świństw oraz zbrodni dokonanych – lub tylko zaplanowanych – przez klientelę ich Świątyni Zakłamania Świata Bogiem.
 
Proste? Nie trudno tutaj zauważyć, że Świątynia na Syjonie – na której zrozumieniu DOBRA wzorował się Watykan w późnym średniowieczu, normalizując prawnie tak zwany handel odpustami – grała w starożytności rolę analogiczną do dzisiejszych „agencji PR” (Public Relatios). Teściśle „wolnorynkowe”, skoncentrowane szczególnie w USA instytucje-nowotwory, za odpowiednią opłatą realizują zamówienia na kłamstwa oraz oszczerstwa – względnie peany pochwalne – składane przez swych bogatych klientów, zazwyczaj gangsterów działających pod ochroną prawa. Mówiąc językiem nowoczesnej astrofizyki, starożytny SYJON TO BYŁ RODZAJ CZARNEJ DZIURY, W KTÓREJ ZNIKAŁA INFORMACJA na temat zachowania się ludzi wystarczająco bogatych, by się ze swych zbrodni wykupić. Amerykański pisarz John Kaminski porównał nawet tę Zaćmę Poznawczą, fabrykowaną na Wzgórzu Syjon, do „Czarnej Chmury” z powieści science fiction Freda Hoyle, chmury która zupełnie zakryła nam Naturalne Słońce, grożąc wytępieniem na Ziemi po prostu Życia.
 
W przypadku zaś wygaszenia naturalnego światła, wielkiej wagi nabierają sztuczne, wytwarzane przez człowieka, tego światła źródła. Są one przez chytrych kapłanów Jahwe o wiele bardziej cenione niż rozświetlającego wszystkie szczegóły światło Słońca, jako iż „najlepszym jest światło, które świeci w ciemności” jak to odkryli podobni do uciekających od światła termitów autorzy (autor?) kabalistycznych „Opowieści Zoharu”. Poprzez bowiem umiejętne manipulowanie sztucznym światłem w „czarnej mgle”, stwarzanej przez Światowy Koncern Wydawniczy o znaku patentowym „Miasto na Wzgórzu”, kapłaństwo Pisma „jest zdolne uczynić wyobrażenia rzeczywistością, a rzeczywistość pustym wyobrażeniem”. Posługując się TECHNE maszyn drukarskich oraz Pieniądza – z jednej strony przekształca ono rzeczywiste ludzkie i przyrodnicze siły istoty w czysto abstrakcyjne wyobrażenia, a więc w ułomności, dręczące urojenia, z drugiej zaś przeobraża rzeczywiste ułomności i urojenia … w rzeczywiste siły i zdolności  … przekształca wierność w niewierność, miłość w nienawiść, cnotę w występek, występek w cnotę, sługę w pana, głupotę w rozsądek, rozsądek w głupotę.” (Karol Marks w eseju „Pieniądz” z 1844 roku.) Warto porównać to, co pisał Karol Marks ponad półtora wieku temu z tym, co John Kaminski pisał o mnie kilka lat temu: “Polski ontolog Marek Glogoczowski jest w stanie wykazać, że starotestamentowe legendy postawiły na głowie pojęcia zła i dobra, mówi oSztucznym Bogu który wielbi swe własne wyimaginowane wizje jako dobre I realne, natomiast naturalny porządek rzeczy traktuje jako zły i zmyślony(the Polish ontologist Marek Glogoczowski can point out that Old Testament legends have flipped good and evil on their heads, and speak of an Artificial God that venerates its own imaginary visions as good and real, and the natural order of things as evil and illusionary.)
 
Piarowski” trick z podmianą „złego na dobre, podłego na szlachetne, starości na młodość, i tchórza na rycerza” (jak to pięknie streścił William Szekspir w dramacie „Timon Ateńczyk”) udaje się tylko w sztucznym, słabym świetle, więc naturalną koleją rzeczy przedmiotem kultu w obłąkanym kultem TECHNE judaizmie stał się banalny świecznik wytwarzający to sztuczne światło. Jest to zaprojektowany już przez Mojżesza siedmioramienny stojak zwany menorą. I ten, niezbyt estetyczny artefakt, oświetlający w starożytności CIEMNICĘ ŚWIĄTYNI JAHWE, stał się z czasem symbolem „zakłamującej rzeczywistość” działalności w świecie Plemienia Izrael, czyli narodu „mocnego bogiem Techne”.
 
Fig. 2. Widok na miasto wojewódzkie Manado na wyspie Celebes w Indonezji, w którym w listopadzie br. otwarto „synagogę na wzgórzu”, przyozdobioną chyba największą w świecie, wysoką aż na 21 metrów (62 stopy) menorą, skądinąd bardzo brzydką jako element „upiększenia” krajobrazu (wyobraźmy sobie taki „widelec” zamiast krzyża na Giewoncie – bo i to nam w przyszłości grozi!).
 
 
Możemy zatem symbolicznie powiedzieć, że, po prawie dwóch tysiącach lat swej nieobecności na planecie Ziemia, wymarzona także przez polskich „tradycyjnych katolików”, CZARNA MGŁA emanująca ze Świątyni Syjon, znowu zaczęła się rozprzestrzeniać i to nie tylko w krajach chrześcijan ale i mahometan.
 
5. ZAKŁAMAĆ ŚWIAT CHRYSTUSEM-ZOMBIE?
 
Jeśli jerozolimska Świątynia była już w starożytności Centrum Zakłamania Świata Bogiem Techne (znanym także jako Mamon), to i wszelkie pisma, nawiązujące w sposób apologetyczny do poczynań tej starożytnej WIELKIEJ RZEŹNI ORAZ KREMATORIUM, muszą mieć zapach spalanych w tym świętym miejscu „bożych baranków”. A do tych pism należą bezsprzecznie „Listy” św. Pawła, który przekonywał swych czytelników iż „ze Syjonu przyjdzie Zbawiciel” (Rz. 11, 26). O tym, że „warunkiem Zbawienia, od grzechu Ciekawości Adama wyzwolenia” jest w Ciele Zmartwychwstanie Jezusa z Nazaretu, zwanego „bożym pomazańcem” czyli Chrystusem, już wielokrotnie pisałem w swych „epistołach spod Krzyża na Giewoncie”. W artykule z 3 listopada br. „Życie powstaje tylko z życia” zauważyłem, że historia „cudownie zmartwychwstałego” Jezusa coś mi przypomina magiczne osiągnięcia kapłanów Voodoo z Afryki Zachodniej a następnie i Haiti, potrafiących dla swych nikczemnych potrzeb ożywić osobę przez pewien czas pozornie już martwą. A to oznacza, że i kapłani starożytnego Izraela mogli znać TECHNE wykorzystywania do swych plugawych celów „zombie”. Są to „żywe trupy”, kompletnie uzależnione od czarowników jednostki, odpowiednio do swej roli przysposobione za pomocą silnych urazów mechanicznych, oraz wszczepianych im, przy okazji okaleczeń, działających przez bardzo długi okres (jak np. esperal) narkotyków, jak to twierdzi ich badacz Wade Davis.
 
Te me luźne przypuszczenia potwierdziły najnowsze dane, zebrane tej jesieni. Mianowicie przy okazji Soboru Słowiańskiego w Kijowie, miałem okazję zwiedzać po raz drugi (po raz pierwszy w 1966 roku) sławną Pieczerską Ławrę, gdzie widziałem jak „nowe ruskie” z nabożeństwem całują szklane trumienki z mumiami zmarłych w tym podziemnym klasztorze mnichów – którego to, niesmacznego widowiska nie pamiętam z czasów zwalczającej religię „komuny”. To osobiste doświadczenie było dla mnie jeszcze jednym potwierdzeniem tezy rzymskiego filozofa Celsusa, że chrześcijaństwo to jest rodzaj KULTU TRUPA. Co więcej, już po powrocie do mej UWIELBIAJĄCEJ PONURE KRZYŻE OJCZYZNY, dotarłem do kolejnych danych potwierdzające mą hipotezę, że Jezus zmartwychwstał już jak zombie – bezwolny automat „prowadzony” przez swych oprawców. Ale przypomnijmy to, do czego doszliśmy w ANTYPAULIŃSKIM tekście „Życie powstaje tylko z życia”.
 
— Po pierwsze, dotarliśmy do tekstu Hassana M. Baagil M.D., który inspirowany tekstem Koranu, który neguje ‘odkupicielską’ śmierć Jezusa na krzyżu zauważa, że a) Jezus tylko dwie noce i jeden dzień był w grobie, a zatem mógł z letargu się wybudzić, gdyż są tego, nawet po 30-40 godzinach pozornej śmierci, odnotowane przez medycynę przypadki i b) jeśli Jezus potrafił po swym zmartwychwstaniu i jeść i być dotykiem przez apostołów odczuwalnym, to nie mógł być tylko duchem – a zatem rację mieli filozofowie ateńscy, którzy wyśmiali św. Pawła, gdy im bajdurzył, że ktoś naprawdę martwy życie odzyskał (zaistnienie choćby tylko jednego tylko takiego przypadku na przestrzeni dwóch tysięcy lat, podważyłoby całość naszego racjonalnego zrozumienia zjawiska Życia – MG).
 
— Po drugie, dotarłem do tekstu już po angielsku “Crucifixion or Crucifiction?”, tegoż H.M Baageel, w którym ten muzułmański lekarz postuluje, że fakt wypłynięcia krwi z zadraśniętego włócznią boku Jezusa był dowodem, że był on jeszcze żywy, choć nieprzytomny, bo gdyby zmarł, to krew bardzo szybko by w nim zakrzepła. Co więcej, opisane w Ewangeliach krzątanie się przy Piłacie Józefa z Artymei, członka Rady Sanhydrynu, pozorującego na ucznia Jezusa, by Piłat jak najszybciej wydał zwłoki Jezusa do pochówku we wcześniej przygotowanym na tą okazję grobowcu, wyraźnie było elementem spisku, by uratować Jezusowi życie (bo gdyby naprawdę zmarł, to jego uczniowie winni się zachowywać jak nakazywał im ich Nauczyciel „Niech umarli grzebią swych umarłych” – Łk. 9, 60).
 
— Po trzecie sugerowałem, że już w starożytności były znane kapłanom Izraela nie tylko zasady Voodoo, ale i opisane w „Doktrynie Szoku” przez Naomi Klein, brutalne „szokowe” metody CIA wymuszania na schwytanych wrogach kolaboracji z ich oprawcami.
 
I tutaj pojawiły się nowe dane. Otóż przypomniałem sobie, że ja poznałem osobiście w Polsce osobę, która wskutek przeżytego, bardzo silnego „wstrząsu” utraciła pamięć kim była przed tym wydarzeniem. Jest to Marcin Ziętarski, przed kilku laty często występujący w telewizji jako specjalista od „objeżdżania” nowych samochodów. Po kraksie w nocy w Warszawie nowym „Ferrari”, w której jego towarzysz poniósł śmierć, Marcin przez kilka miesięcy przechodził rekonwalescencję. I choć nie został „na zewnątrz” wyraźnie widocznym kaleką, to już nie odzyskał pamięci kim była dlań jego żona – skądinąd urocza osoba, jak to zapamiętałem z jakiegoś przyjęcia w Warszawie – oraz jego dzieci. Ten polski „apostoł automobilizmu” stal się dla swych wcześniej bliskich człowiekiem zupełnie obcym „’Po wypadku jakby się cofnął o kilkanaście lat w życiu, bardzo często pytał o mamę i tatę’ –mówi dr Piotr Konopka”.
 
6. OTO JEST TAJEMNICA PANA
 
Bezpośrednio po II Wojnie było w Polsce sporo podobnych przypadków utraty pamięci przez osoby, które odniosły podobnie traumatyczne urazy. Czy coś podobnego nie stało się z Jezusem z Nazaretu po przeżyciu przezeń „szoku” krzyżowania, przebijania jego rąk gwoździami i boku włócznią? Tutaj mamy kilka tak zwanych „nie kanonicznych” (a więc ukrywanych przez Kościół) świadectw, że coś takiego się wydarzyło w lubującej się w pozoracji „cudów” Judei. Po pierwsze w komentarzu na zaprasza.net do mego artykułu „Życie powstaje tylko z życia”, ktoś mi podrzucił informację o pracach biblisty i archeologa, Barbary Thiering, która utrzymuje, że według znalezionych w grotach nad Morzem Martwym manuskryptów, Jezus nie umarł na krzyżu, gdyż pod pretekstem podania mu na gąbce wody podano mu usypiający go narkotyk. Po czym nieprzytomnego szybko przeniesiono przygotowanej na ten cel groty, gdzie się ze tego snu wybudził. Co więcej, Thierig podkreśla, że ewangelie należy interpretować w specyficznym dla Starego Izraela kodzie zwanym „pesher”, w którym zupełnie niezrozumiałe w języku „prostym” cuda oraz opisy (na przykład chodzenie Jezusa po wodzie) stają się całkowicie przejrzyste gdy potraktujemy je jako symbole.
 
Przy takim naukowym podejściu do tekstów pisanych w Starym Izraelu uzyskujemy więcej wskazówek na to, że perfidny scenariusz „nawrócenia Jezusa na judaizm za pomocą krzyżowania, poczym od śmierci wyratowania, wskazuje tak zwana „Ewangelia Piotra”, uznana za „gnostycką” i z tego powodu odrzucona przez Kościół. Jednak wiadomości o niej zachowały się w pismach kilku Ojców Kościoła, a nawet odnaleziono jej fragmenty. Prawdopodobnie była ona tym zaginionym „Źródłem Q (Quelle)” z którego wypłynęły wszystkie trzy ewangelie synoptyczne, to znaczy Marka, Mateusza oraz Łukasza. Tutaj zacytuję jej przetłumaczony przez ks. M.Starowieyskiego bardzo istotny fragment „wykasowany” w ewangeliach synoptycznych, bezpośrednio po opisie złożenia Jezusa w grobie:
 
W nocy, gdy świtał dzień Pański, a grobu strzegły straże (…) odezwał się wielki głos w niebie i ujrzeli, jak otwarło się niebo i dwu mężów zstąpiło stamtąd odzianych wielkim blaskiem, i zbliżyło się do grobu, a ów kamień, który zamykał wejście, stoczywszy się sam się odsunął na bok, grób się otworzył i obydwaj młodzieńcy weszli doń. Gdy więc żołnierze ujrzeli to, obudzili centuriona i starszych (…) i gdy opowiedzieli im, co widzieli, zobaczyli znowu trzech mężów wychodzących z grobu: dwu podtrzymywało jednego. Towarzyszył im krzyż. A głowy dwu sięgały aż do nieba, podczas gdy głowa tego, który był przez nich prowadzony, przewyższała niebiosa. (…) Ujrzeli znowu, jak niebo otwarło się i jakiś człowiek zstąpił z nieba i wszedł do grobu(EwP 9,35-10,40; 11,44)
 
(I dalej w zasadzie jak w Ewangelii Marka, począwszy od momentu gdy odwiedzające grób Pański niewiasty napotykają w nim tylko „odzianego w białą szatę” młodzieńca, przez Kościół utożsamionego z aniołem)
Ten fragment z aniołami, które „zstąpiły z nieba” i których „głowy sięgały aż do nieba” wygląda bardzo dziwnie i ponoć ten opis zadecydował, że nienawykli do odczytywania symbolicznych znaczeń Pisma biskupi odrzucili Ewangelię Piotra jako „herezję donatystów”. Spróbujmy jednak ten opis wytłumaczyć metodą „pesher”. Kogóż bowiem określano mianem „anioła stróża” w polskim przyziemnym życiu w PRL? Mój ojciec, który był dość znanym geochemikiem i z tego powodu często jeździł na międzynarodowe konferencje, opowiadał mi, że miał on swojego „anioła stróża”, któremu był zobowiązany zdawać raporty ze swych oficjalnych wyjazdów, zwłaszcza na Zachód. (Ponoć to jest praktyka wszystkich na świecie wywiadów, a w szczególności USA i Izraela, których „anielskie służby”’ są wyjątkowo pracowite.) A zatem „anioły” w Ewangelii Piotra to zapewne całkiem cieleśni pracownicy ówczesnych służb specjalnych Izraela, zaś ich „głowy sięgające niebios”, oznaczają ich bezpośredni kontakt z Centralą Inteligencji Anielskiej Starego Izraela. Ten kontakt był wtedy technicznie oczywiście mniej zaawansowany niż dzisiaj, kiedy to na przykład polskie, młodzieńczo wyglądające „anioły stróże BOR-u”, mają po prostu w uchu słuchawkę i nadajnik do bezpośredniej komunikacji z ich „bogiem”.
 
Co więcej, z opisu w Ewangelii Piotra wynika, ze poziom myślowy rzeczonych „aniołów stróżów Izraela” zatrzymywał się na wysokości „nieba” reprezentowanego przez Zbiorową Mądrość Narodu Wybranego, zaś poziom rozumowania wleczonego przez nich Jezusa wyraźnie ponad to żydowskie „niebo” wystawał: to przecież było znane już w starożytności, że zrozumienie świta jakie reprezentowali podówczas greccy oraz rzymscy filozofowie (na przykład Celsus) o całe niebo przewyższało „niebo” konsumentów Pisma Świętego. A wpływy helleńskie w Izraelu były podówczas ogromne i Jezus był ich lokalnym przedstawicielem, jak to twierdzi profesor Tadeusz Zieliński autor książki „Hellenizm i judaizm”, wydanej w Warszawie tylko raz, w 1927 roku.
 
Większym dla  mnie problemem był ten wyraźnie samobieżny „krzyż który im (trójce opuszczającej grób) towarzyszył”. Dopiero po dwóch dniach domyśliłem się o co tutaj chodzi. Po prostu „droga krzyżowa” Jezusa z Nazaretu jeszcze się nie skończyła, Centralna Inteligencja Aniołów Stróżów Świątyni na Wzgórzu musiała jeszcze nad nim „popracować”, aby głowa proroka z Nazaretu nie wystawała już ponad „niebo” zakreślone w hebrajskich (dosł. „bandyckich”) Pismach. Z tego chyba powodu wciąż przypominamy sobie w modlitwie, że Jezus „zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał”. Z punktu widzenia psychotechnik „zamiany wroga w kolaboranta” opracowanych przez CIA (nie tego w starożytnym Izraelu, ale tego współczesnego w USA), inicjalna trauma – w wypadku Jezusa było to bardzo bolesne dlań krzyżowanie – to była tylko „przyuczka”. Po wyprowadzeniu go z grobu zapewne przeszedł on kolejny etap „terapii szokowej” zalecanej w podręcznikach metod opanowania świata przez służby USA. Tak, iż Jezusa poglądy „misyjne” po zmartwychwstaniu doznały całkowitej przemiany,
zapomniał on bowiem o swym wcześniejszym zaleceniu „“Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.” (Mt 10, 5-6). Zamiast tego wydaje on dziwne, jak jakaś zupełnie obca wcześniejszemu Jezusowi osoba, polecenie apostołom: Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody. Kto uwierzy(w moje zmartwychwstanie)i przyjmie chrzest będzie zbawiony, kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,16). A to wskazuje że Jezus, po odbyciu przezeń „drogi krzyżowej”, której końcowy etap pozostaje w ukryciu, zaczął się zachowywać zgodnie z „planem globalizacji” przygotowanym podówczas przez „boga ojca” mafii rządzącej Izraelem. (Zapewne tym mafijnym ‘godfather’ był rabin Gamaliel określany w Dziejach jako „Żyd wzorcowy”.)
 
7. LOGICZNE IMPLIKACJE (lumpen)KULTURY ZOMBIE
 
Co takie ZGODNE Z NATURĄ wytłumaczenie pozornego „cudu zmartwychwstania” Jezusa z Nazaretu może oznaczać?
Otóż, jak to zauważył apostoł Paweł, „jeśli (prawdziwego) zmartwychwstania nie ma, to i cała nasza wiara jest daremna.” (I Kor. 15, 14). A więc w „optyce helleńskiej” – a wyraźnie taką reprezentuje cytowani tutaj badacze rękopisów z Qumran John Strugnell oraz Barbara Thiering – cała „paulińska” teologia „grzechów odkupienia” jest zwykłym oszustwem. I tak jak macierzysty dla tej teologii judaizm, tak i nikczemna wiara w „ciała zmartwychwstanie” też winna zniknąć z lica Ziemi. A to by oznaczało kres bardzo lukratywnego biznesu dla rozmnożonego jak „gwiazdy na niebie” kleru. A zatem:
 
Zbawienie od podłości judaizmu, tylko poprzez wyzwolenie Kościoła z kleszczy raka paulinizmu.
 
Co to są, te „kleszcze poznawcze paulinizmu”, rodzaj „wirusa kulturowego” zabijającego u ludzi zdolność do RACJONALNEGO MYŚLENIA, a jednocześnie i zdolność do odczuwania NATURALNEGO PIĘKNA nie zniszczonego ludzką mrówczą pracą Świata? Cytuję za portalem protestanci.info, podstawowe zalecenia agenta Świątyni na Wzgórzu Syjon, wychwalanego przez Kościół jako święty Paweł:
 
1. SOLA SCRIPTURA — “Bracia, abyście na nas się nauczylinie rozumieć więcej ponad to, co napisano/w żydowskich świętych księgach, w tym i w moich listach/” (św. Paweł Apostoł, 1 Kor 4:6)
2.SOLUS CHRISTUS — “Gdyż jeden jest Bóg,jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (św. Paweł Apostoł, 1 Tm 2:5)

3. SOLA GRATIA — “Gdy(tylko)z łaskijesteście zbawieni, przez wiarę. Nie jest to waszym osiągnięciem, ale darem Boga. Nie stało się to dzięki uczynkom [...] A jeśli z łaski, to nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby łaską” (św. Paweł Apostoł, Ef 2:8.9; Rz 11:6)

4. SOLA FIDE — “Wiemy jednak, że człowiek dostępuje usprawiedliwienianie dzięki spełnianiu uczynków [...] Dostępuje gotylko dzięki zawierzeniu Jezusowi” (św. Paweł Apostoł, Ga 2:16).
 
A zatem są to wpajane christianus od dziecka przez kler Zasady Pobożnego Postępowania – czytanie Jedynego Pisma, uwielbianie Jedynego Pośrednika, bezczynnego oczekiwanie Jedynej możliwej Łaski, oraz bezmyślne wyznawanie Jedynej dopuszczalnej Wiary. Ta apoteoza Bezruchu Poznawczego musi owocować niewydolnością kory mózgowej w zakresie tworzenia skojarzeń „szerszych niż zaleca CIA” (zarówno ta antyczna Centralna Inteligencja „Aniołów Pana” z Góry Syjon jak i to CIA współczesne, formalnie kontrolowane przez waszyngtoński Kapitol). Patrząc z „ponad hebrajskiego” punktu widzenia Arystotelesa, ta blokada poznawcza (ang. Mindlock – to tytuł zbioru esejów Johna Kaminskiego) założona chrześcijanom przez Mędrców Syjonu, jest symptomem niewiarygodnej wręcz PODŁOŚCI tych wyartykułowanych przez św. Pawła „zarządzeń Boga”, przez starożytnych Żydów określanego jako „Pan” lub „Król” (hebr. MOLOCH).
 
Dlatego na koniec tych nieco satyrycznych uwag na temat „naszej wiary” oraz bardzo ponurej przyszłości świata jaka dzięki realizacji tych planów „decerebralizacji” ludzkości nam grozi, pozwolę sobie przedstawić sugestywne podobizny mitycznych „KRÓLÓW” cywilizacji Judeo-chrześcijańskiej.
 
Fig. 3. Oficjalnie inaugurowany 21 listopada br., wysoki aż na 36 metrów monument „CHRISTUS REX” – czyli „KRÓL” CAŁEGO WSZECHŚWIATA – wSwiebodzinie na zachodzie Polski. Sądząc po owocach „nowej ewangelizacji” Polski ostatniego 20-lcia, jest to posąg „Chrystusa Zbawiciela, zgrzeszeń i zbrodni Pomnożyciela, korupcji Krzewiciela. Ponieważ w znacznej mierze wyrósł on ze składek amerykańskiej Polonii, więc widoczny na nim Chrystus swymi rękami wskazuje na „niebo” korupcji „Boga w formie USA” – które to „niebo” obecnie zaczyna dominować nad całym Wszechświatem…
Fig.
 
4. Postać odtworzonego według starożytnych zapisów MOLOCHA (po hebrajsku „Króla”) Starego Izraela. Stał on w VII wieku pne w dolinie Gehenny na granicy Jerozolimy. W jego najwyższej „szufladzie” spalano dzieci, w środkowych zwierzęta domowe a w najniższej płody rolne. Tego rogatego (jak Mojżesz na rzeźbach w Watykanie) MOLOCHA, należy traktować jako symbol „BOGA OJCA” całej judeo-chrześcijańskiej cywilizacji. Warto zwrócić uwagę na prawie identyczny układ „otwartych do niebios” ramion posągów starożytnego Ojca i po-nowoczesnego Syna Izraela. Czyżby to był tylko przypadek?
 
 
 
Do kompletnego obrazu JUDEO-CHRZEŚCIJAŃSKIEJ TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ brakuje oczywiście DUCHA ŚWIĘTEGO. Ale przecież duch z definicji jest niewidoczny, jego obecność poznać tylko po natchnionej tym św. duchem – a ściślej kołtuńskim zaduchem – dziełach. Wystarczy bowiem wejść do „polskiego” EMPiK-u (którego właściciel mieszka ponoć w Izraelu), by zachwycić się bogactwem prasy wałkującej w zasadzie tylko jeden temat: świetlany rozwój ekonomii w czarnej oprawie zbrodni komunizmu. Tak jak w „niebie” wczesnych chrześcijan, w którym było dopuszczone czytelnictwo tylko tekstów biblijnych, tak w „niebie” liberałów dzisiaj dopuszczone jest tylko czytelnictwo triady wartości TPD, czyli Technika, Pieniądz, Dupa. Wszelkie rozważania na tematy „wystające powyżej tego „nieba TPD” (i alternatywnie dla moherów, „nieba” wiary w Zombie) po prostu znikły* nie tylko z EMPiK-ów, ale i coraz bardziej znikają z tematu zajęć na Uniwersytetach. Co zresztą widać po systematycznej „kastracji” świadomości społecznej z owoców myśli przytoczonych w tym tekście autorów takich jak W. Ledóchowski, W. Skalamowski, Lamarck, Arystoteles, J. Strugnell, C. Longley, B. Thiering, K. Marks, T. Zieliński, Hassan M. Baagil, Naomi Klein, Celsus i wielu, wielu innych, w tym i niżej podpisany.
I to tylko tyle „smutnej literatury”, jak przystało na dzień 13 grudnia 2010, czyli na Adwent, Oczekiwanie, że ginące obecnie coraz szybciej za horyzontem Słońce już za dwa tygodnie się Odrodzi.
 
(P)ozdrowienia
 
 
 
M.G. Zakopane 13.12.2010
 
*Opisaną powyżej historię „znikania informacji” przerabialiśmy już wielokrotnie w historii świata „chrześcijańskiego”, wystarczy przypomnieć jak znikły wielkie religie, traktujące Stary Testament jako Świadectwo Złego Boga, takie jak marcjonizm i manicheizm. (Jak to odkryłem w Wikipedii, studiując różniące się między sobą spisy „ksiąg kanonicznych” wygasłego obecnie marcjonizmu, licznych „wpychaczy” Listów św. Pawła do zestawu ksiąg przeznaczonych do czytania wiernym, można rozszyfrować jako tajnych agentów („aniołów”) CIA-Świątyni na Syjonie. Dzisiaj – dzięki Solidarności, Papieżowi z wyciągniętymi do góry „jak Moloch” ramionami, prezydentom Gorbaczow i Reagan oraz innym agentom Centralnej Inteligencji Aniołów Stróżów NATO – coraz wyraźniej wracamy do status quo antes, czyli do Staro-Nowego Izraela z jego sztywnym podziałem na kasty ludzi „wybranych” i „potępionych”. Oczywiście do tych „potępionych” zaliczają się obecnie wyznawcy islamu, a zatem i ta wielka, negująca „odkrycia” św. Pawła religia, podobnie jak bezbożny komunizm wieku XX-go, ma zostać wyszczuta z lica Ziemi: w islamie bowiem grzech pierworodny to GRZECH HIPOKRYZJI i bojący się tego grzechu Mahomet żadnego podejrzanego biznesu nie zamierzał robić na hipotetycznym dlań tylko ukrzyżowaniu proroka z Nazaretu.
 
 

 

KOMENTARZE

  • Witam
    Dział - RELIGIE - z reguły nigdy nie był promowany na neonku, dlatego myślę, że może niech tak zostanie?

    Wypromowanie pańskiego (nie sama treść) stało się obiektem niepotrzebnych nieporozumień i w odpowiedzi zamieszczono replikę blogera miarki.


    Pozdrawiam :)
  • @Astra - Anna Słupianek 16:46:12
    Wywalić bluźniercę z portalu. A tu nawet w lochu nie siedzi, sklerotyk.
  • @Astra - Anna Słupianek 16:46:12
    Może poprzez promowanie tego działu chodziło o wprowadzenie „nowej wartości”, pt. wojny religijne?
    Autor lżąc chrześcijan, a przy tym wciskając czytelnikom ciemnotę, że Allah jest mniej krwiożerczy od Moloha, wyraźnie się wpisuje w taki scenariusz.
    Ale co tam, nie mój cyrk, nie moje małpy.
  • @Lotna 17:24:51
    "Może poprzez promowanie tego działu chodziło o wprowadzenie „nowej wartości”, pt. wojny religijne?"

    Nie sądzę, raczej podejrzewam, że chciano autora zachęcić do dalszego pisania i przywitać, tak uważam.

    Nie znam innych tekstów Berkeleya i nie wiem czy tylko w tej religijnej tematyce chce nam przekazać swoje przemyślenia... po prostu nie wiem.

    Pozdrawiam :)
  • Witam
    nie oceniam wpisu, bo nie miałem go jeszcze czasu przeczytać dokładnie w całości, ale co do poczatku to pełna zgoda - "Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to prózna jest nasza wiara" -(I list do koryntian).

    nie za bardzo mogę się zgodzić co do słowa 'zombie" - bo nie jest nim w żadnym przypadku - jeśli był tylko człowiekiem (nawet niezwykłym), to jego prochy spoczywaja w grobie, a jeśli zmartwychpowstał, to też nie jest zombiakiem (nawet przywołany z grobu Łazarz nim nie by,więc ...)

    pozdrawiam
  • @Astra - Anna Słupianek 16:46:12
    M.in. ja niepotrzebnie się uniosłem przy początkowej lekturze pierwszego wpisu, ale dotyczyło to w zasadzie zupełnie czego innego (nawiązania do bolszewickiej rewolucji), czego zdaje się nikt poza mną nie wychwycił (a przynajmniej nie skomentował)

    Podoba mi się dewiza "semper in altum" ( zawsze wzwyż).

    Wpisy pana profesora na samej górze w niczym mi nie przeszkadzają.

    Pozdrawiam
  • @Lotna 17:24:51
    Witaj

    Ja tam czekam z zaciekawieniem na nowe wpisy pana profesora, choć dałem się poznać jako watykański agent ;)

    PS
    Akurat słucham w aucie całą Biblię po angielsku na CD - póki co skończylem ks. Rodzaju.
    czytane po kawałku jest OK, ale jednym ciągiem nie nadaje się dla dzieci, to pewna, no i ten ówczesny prymitywizm jeży włosy na głowie. zaiste dosłownie rozumiany Stary testament może sprawiac na dzisiejszym
    czlowieku wrażenie czegos diabelskiego
  • @MacGregor 17:50:02
    Nie tylko Ty się uniosłeś :)

    Ale... jesteś tutaj wiele lat i przyznasz, że promowania różnych odmian religii nigdy tutaj nie było poza paroma wyjątkami.
    Uważam, że to było dobre, co nie przeszkadza aby tekst pozostał na stronie głównej.

    Pozdrawiam
  • ***
    // informację o pracach biblisty i archeologa, Barbary Thiering, która utrzymuje, że według znalezionych w grotach nad Morzem Martwym manuskryptów, Jezus nie umarł na krzyżu, gdyż pod pretekstem podania mu na gąbce wody podano mu usypiający go narkotyk.//
    Przede wszystkim pani Thiering powtarza jedynie wcześniejsze spekulacje Hugh Schonfielda z "paschalnego spisku",
    poza tym , w Qumran nie znaleziono żadnych teksów nawiązujących do Jezusa , zatem , przytaczanie tu w tym kontekście "ustaleń" tej pani ma walor opowieści niezwykłych dla zdziecinniałych pasjonatów tajemnic :)))))))))))
  • @Astra - Anna Słupianek 18:02:20
    " przyznasz, że promowania różnych odmian religii nigdy tutaj nie było poza paroma wyjątkami.
    Uważam, że to było dobre, co nie przeszkadza aby tekst pozostał na stronie głównej."

    A ja się z tym nie zgadzam. - Satanizm to nie religia a krwiożercza ideologia.
    Nie powinno być tego w ogóle - nawet w lochu.
  • @
    Ks. DanielWachowiak o mrocznych działaniach cywilizacji śmierci w starciu z potęgą Cywilizacji Życia.
    Po której stronie jest ostateczne zwycięstwo?
    Polecam artykuł red.Wybranowskiego w najnowszym DoRzeczy.pl.
  • @Astra - Anna Słupianek 16:46:12
    Teksty o religii nie raz budzą emocje u tych, którzy każdą rzecz sprowadzają go poziomu tekst obraża me ucucia religijne czy też nie obraża. Dla mnie zasada jest jedna, promować teksty których celem nie jest obrażanie uczuć innych a wnoszą jakąś wiedzę, jakieś wartości. Z przyjemnością poczytałbym np. muzułmanina, który mądrze, z odrzuceniem "o wyższości mojego Boga nad waszym" o tej religii będzie mówił. Kiedyś była tu blogerka, która pisała o prawosławiu, z przyjemnością się czytało, choć nie wytrzymała komentarzy.

    Co do tego tekstu, zawiera on kilka mądrych tez, ale opisanych w sposób wskazujący, że jego celem jest ośmieszanie religii/wiary.
  • @Zawisza Niebieski 19:23:48
    " Z przyjemnością poczytałbym np. muzułmanina, który mądrze, z odrzuceniem "o wyższości mojego Boga nad waszym" o tej religii będzie mówił. Kiedyś była tu blogerka, która pisała o prawosławiu"

    Dlatego może i lepiej, że pozostawały na stronie głównej jedynie.
    Poczytać i podyskutować można, czemu nie? :)))

    Jak sam widzisz ten tekst obraził uczucia niektórych ... a sprawy wiary to bardzo delikatna sfera, tak uważam.

    Pozdrawiam :)
  • @Astra - Anna Słupianek 19:30:01, Zawisza Niebieski 04.12.2018 19:23:48
    Owszem, teksty tego gościa obrażają ludzi religijnych, atakują ich od strony życia duchowego, ale przecież nie tylko w tym celu zostali zaatakowani żeby ich tylko obrazić, może nawet nie tylko aby ich przepędzić z forum, i zawłaszczyć przestrzeń blogową dla siebie.

    Bo tacy jak ten gość też nie tyle co działają sami co w szerszych watahach satanistycznych hien i kanibali, mają oparcie w różnych mediach i u różnych władz i organizacji; mają nie tylko cele propagandowe, ale mają i realne plany niszczenia tego co w ludziach ideowe, idei człowieczeństwa i niszczenia samych ludzi ideowych.

    Satanizm zapewne ma i pomniejsze cele, ale przede wszystkim to ideologia krwiożercza, ideologia przed którą musimy się obronić koniecznie.
  • @MacGregor 17:55:08
    Znasz takie powiedzenie - jeśli wygląda jak kaczka, chodzi jak kaczka i kwacze jak kaczka - to jest to kaczka? :)
  • @MacGregor 17:50:02
    Wychwycił, wychwycił - i nie skomentował. Nie jest z nami tak źle. :)
  • @puuuq 18:17:27
    Dzięki za informacje o Hugh Schonfielda "Paschalnym spisku" https://en.wikipedia.org/wiki/The_Passover_Plot (Książka z roku 1965). Barbara Thiering upubliczniła swe domysły w 1990 i (wg. mnie słusznie) je odrzucono. Jeśli chodzi o "zombi" to w istocie są znane metody hipnozy/tortur by takich ludzi formować. Przed 10 laty amerykańskie służby wywiadowcze w Afganistanie straciły kilkunastu pracowników, gdy do lokalu z nimi wszedł ich afgański współpracownik, uprzednio metodą CIA "zombizowany" (ale niedokładnie) i po prostu się wysadził ze wszystkimi w pokoju w powietrze.
  • Wczorajszy tekst ponad 3250 odsłon i 27 ocen, dzisiejszy chyba nie cieszy się zainteresowaniem - 87 odsłon i 7 ocen
    Oba posty są interesujące dla osób, których INTERESUJE ŻYCIE.

    Skojarzenia Autora są JEGO skojarzeniami i nie są siłą nakazywane
    do przyjmowania jako Wiara lub Prawda.

    Moim zdaniem do wielbicieli Jezusa Chrystusa nie trafi propozycja postrzegania "bałwochwalonego przez księży Pisma, w sposób bardziej satyryczno-sokratyczny" ani też nie zastanowi refleksja":
    "Co to był ten STRASZNY GRZECH to wiedzą nawet dzieci,
    których księża pouczają, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Natomiast nie uczą ich tego, że grecki, pogański filozof Arystoteles – przez pierwsze Tysiąclecie Chrześcijaństwa zakazany przez Ojców Kościoła – twierdził coś wręcz przeciwnego, mianowicie iż „każdy człowiek chce wiedzieć, ze swej natury”.
    A to naturalne pożądanie wiedzy jest WIELKIM DOBREM nas wszystkich – i co więcej tym dobrem, bez uszczerbku dla siebie, można się –
    a nawet powinno się – z innymi dzielić. Wynika stąd logicznie że „nasza” religia, która odstrasza ludzi od poznania „co złe a co dobre”,
    z arystotelesowskiej optymistycznej definicji natury człowieka jest RELIGIĄ ZŁĄ.
    Jest to bowiem sztuczna przeszkoda, nie pozwalającą ludziom żyć zgodnie z ich SZLACHETNĄ NATURĄ, DĄŻĄCĄ DO WIEDZY, którą przysłowiowi faryzeusze „trzymają pod korcem, sami nie weszli, a innym wejść nie dają” (Łk.11: 52)."

    Nie wiem, czy Autor chce obrazić polskich watykańczyków,
    czy próbuje skłonić ich do dyskusji.

    Pożyjemy zobaczymy.
  • Moje wyjaśnienie - @miarka 18:55:51
    1.
    "Kto jest tym satanistą - społeczność Neon24, czy Pan?"
    /miarka/


    Społeczność Neon to jest grupa osób o bardzo różnych poglądach. Zdarza się, że niektóre z tych osób czasami zgadzają się z Panem. A więc pańskiej pytanie powinno być sformułowane w sposób następujący:

    Kto jest tym satanistą - przedstawiciele Neon24, którzy myślą jak ja, miarka, czy Pan?

    2. Znam teksty Pana Marka Głogoczowskiego z innego bloga,"wiernipolsce1". Tam właśnie, nie tak dano temu, prowadziliśmy dyskusję z tzw. antyszczepionkowcami.

    Kilka dni temu Pan Głogoczowski próbował wymienić argumenty z RAM-em na temat jego notki "Tragedia DC-9", ale było to bardzo skomplikowane, ponieważ, jak większosc spłeczności Neon24, Pan Głogoczowski jest u RAM-a zablokowany. A więc zmuszony był umieszczać swoje komentarze na blogu Rzeczypospolitej, a nawet Husky miał u siebie jeden z jego komentarzy.


    Kiedy zobaczyłam, że w końcu Pan Głogoczowski dorobił się własnego bloga na Neon, to bardzo mnie to ucieszyło i umieściłam pod jego notką mój wpis. Był to mój prywatny komentarz i prywatne pozdrowienie, nie mające nic wspólnego z oficjalnym promowaniem. Poza tym, kiedy notka Pana Głogoczowskiego została umieszczona na jedynce, ja nawet nie miałam dyżuru jako admin.

    Dla osób oceniających fakty obiektywnie i bez nadmiaru złej woli już samo przeczytanie odpowiedzi skierowanej do mnie przez Pana Głogoczowskiego, Berkeley72, wyjaśniłoby wszystkie wątpliwości.

    Mimo wszystko nie obyło się bez insynuacji, oskarżeń i agresji. A Pan miarka posunął się nawet do nielogicznego argumentowania(Post hoc ergo propter hoc).


    Odpowiedź na pytanie zacytowane przeze mnie na początku, które miało być w założeniu Autora retorycznym, nie jest w związku z tym aż tak oczywista.
  • Porównywanie judeokatolików do zombi spotykałem już wcześniej. Również w okresie , gdy sam byłem wielbicielem watykańskiej
    tajemnicy wiary.

    Takie określenie budziło wtedy mój opór
    i ratowałem się tezą, że to są wymysły "satanistów".

    Przypomnijmy sobie , że podstawę daje kapłan,
    gdy mówi o "przeistoczeniu"
    opłatka i wina w prawdziwe "ciało i krew".

    Wierni jedzą ciało i piją krew.
    Jeżeli temu zaprzeczają, mają być wyklęci

    Opozycyjne do watykańczków grupy religijne
    określają ten rytuał ucztą "zombii".
  • @AgnieszkaS 20:35:12
    Jak się zamieszcza komentarz w dwóch miejsca to uczciwym jest przenoszenie i odpowiedzi.

    Oto moja, pani i moja:

    "@AgnieszkaS 20:00:51
    "Społeczność Neon to jest grupa osób o bardzo różnych poglądach."

    Nie. Pani mówi o społeczeństwie. Społeczeństwem może być dowolna zbieranina, włącznie z elementami patologicznymi i aspołecznym marginesem.
    Społeczność zaś to już grupa spojona określonymi ideami. Społeczność Neon24 to przede wszystkim forum patriotów polskich. To również forum ludzi szanujących się wzajemnie mimo różnic politycznych i religijnych.

    Jednak satanizm jest zdecydowanie wrogi społeczności Neon24 i musi być z niej wykluczony. To nie poglądy czy religia, to krwiożercza ideologia.

    Nie bez powodu Berkeley72 nie był długi czas dopuszczany do blogowania.
    Mamy wierzyć że bez pani udziału, akurat gdy pani została administratorem pan Opara zmienił zdanie, a jego owacyjne przywitanie przez Panią to też przypadek?
    Podobno w ogóle nie ma przypadków, a my mamy uwierzyć że takie dwa zdarzenia na raz (cztery razy mniej prawdopodobne) to też przypadek? Nielogiczne argumentowanie (Post hoc ergo propter hoc)?
    A nie podejrzenie graniczące z pewnością, pozwalające formułować oskarżenia?
    nadużycie link skomentuj usuń
    miarka 04.12.2018 20:41:22


    @miarka 20:41:22
    "Podobno w ogóle nie ma przypadków..."
    /miarka/


    Ma Pan mentalność jaskiniowca i mówi o sobie w pierwszej osobie liczby mnogiej- my miarka.

    Zaiste, nie mamy o czym dyskutować. Gdyby nawet sam Ryszard Opara powtórzył Panu moje wyjaśnienie, to i tak wolałby Pan swoją, wymyśloną, kłamliwą wersję zdarzeń.
    nadużycie link skomentuj usuń
    AgnieszkaS 04.12.2018 21:03:1


    @AgnieszkaS 21:03:13
    "Gdyby nawet sam Ryszard Opara powtórzył Panu moje wyjaśnienie, to i tak wolałby Pan swoją, wymyśloną, kłamliwą wersję zdarzeń."

    Nie wykluczam tego z góry, tylko że to i tak nieważne bo to on podejmie decyzję.
    Poza tym to nie żadna "wersja zdarzeń", tylko w moim przekonaniu "uzasadnione podejrzenie graniczące z pewnością"
  • @Zbigniew Jacniacki 20:42:23
    """"Opozycyjne do watykańczków grupy religijne
    określają ten rytuał ucztą "zombii".""""

    - zombie to termin bardzo wspólczesny, ale jak czytamy w ew. sw. Jana:

    A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»

    PS
    prosze Cię o unikanie terminologii "watykańczycy" bo nie ma ona sensu. Np. prawosławni przecież też wierzą w przeistoczenie, a nie są watykańczykami

    pozdr
  • @Zbigniew Jacniacki 20:42:23
    "Wierni jedzą ciało i piją krew.
    Jeżeli temu zaprzeczają, mają być wyklęci

    Opozycyjne do watykańczków grupy religijne
    określają ten rytuał ucztą "zombii"."

    I pana i ich ktoś oszukał a po co?

    Przystępował Pan do Komunii Świętej? Czuł Pan smak surowego mięsa i krwi?
    Pamięta Pan że podczas ustanowienia Komunii Świętej Jezus jeszcze żył?
    Gdzie jest prawdziwy człowiek - czy to jego duch, czy jego ciało?
    Czy nasze decyzje są aktem woli ducha, czy ciała?

    Jasne że jemy Ciało i pijemy Krew i one są prawdziwe, ale wymiarze duchowym, a nie materialnym. W sensie materialnym to spożywamy opłatek z mąki, czasami jeszcze wino. Owszem duch to więcej jak materia, duch może się materializować - mamy cuda eucharystyczne, ale w zwykłej Komunii Świętej nie ma materializacji.

    A więc to nie żadna uczta zombie tylko uczta prawdziwie żywych życiem Ducha, gdzie spożywany jest pokarm faktycznie bezmięsny i bezkrwawy (a jednocześnie Ciało i Krew Zbawiciela w wymiarze prawdziwym, wymiarze nieprzemijającym, wymiarze duchowym).

    Potępienie Komunii Świętej, kojarzenie z kanibalizmem to idiotyzm.
    Jest zupełnie odwrotnie - to pełne zerwanie z kanibalizmem w takim samym wymiarze jak duchowi potomkowie Abrahama w pełni zerwali z praktykowanym w tamtym czasie zabijaniem własnych pierworodnych synów w ofierze ich bóstwom. Tam zamiast syna Abrahama zabity został baranek - tu zamiast spożywania ciała i krwi spożywany jest kawałek chleba.

    Proszę uważać, bo nienawiść do religii katolickiej zabija i rozum, i ludzkie uczucia.
  • @miarka 23:19:54 Wymuszone przez LOGIKĘ ("Boga Stwórcę" naszych skojarzeń) ośmieszenie Ewangelisty Miarki
    Przepisuję to, co wpisałem przed chwilą na "7 Światłach Głupoty Miarki"

    No tak, w połowie jestem góralem i mam skłonność do "poniżej pasa" skojarzeń.

    Otóż NADĘTY PRAWDĄ jak Góralski Filozof po Zjedzeniu Grochówki, Miarka wypuścił z siebie taką oto sentencję:

    "Fakty to jeszcze nie prawda. Ważniejsza jest prawda. Ważniejsze jest to w co wierzyli ludzie tamtych czasów, bo tym się kierowali, a nie faktami im nieznanymi czy uznanymi za nieistotne. Wiara jest ważniejsza jak fakty (tak w ogóle) bo wiara dotyczy tego co niezawodne, dotyczy prawdy, a tylko na prawdzie możemy budować trwałe konstrukcje."

    Czyli jak mądrze mawiał św. Paweł, a za nim św. Augustyn:

    "WIEDZA (w tym i ta o religijnych cwaniakach) NADYMA, a MIŁOŚĆ (przeciwieństwa wiedzy, czyli Ignorancji) BUDUJE (PIEKŁO NA ZIEMI, jako że Ignorancja jest przyczyną wszelkiego na świecie ZŁA)" - Patrz Sokrates oraz starożytni Hellenowie

    I jak tu nie streścić, po góralsku, "Bożą Mądrość, większą niż mądrość mędrców" (znowu św. Paweł) Ewangelisty Miarki?

    Otóż wypchany taką BOŻĄ PRAWDĄ, blogowiec (a ściślej blagier) Miarka, wśród wirtualnej społeczności Neon24 robi atmosferę taką, jak przysłowiowy WICHER ZE STAREJ BABY RZYCI!

    (Przepraszam właściciela takiego nicku za to, ze względów pedagogicznych konieczne, w wypadku Ewangelisty Miarki, porównanie)
  • @miarka 23:19:54
    „Jasne że jemy Ciało i pijemy Krew i one są prawdziwe, ale wymiarze duchowym, a nie materialnym. W sensie materialnym to spożywamy opłatek z mąki, czasami jeszcze wino.”

    Prosta sprawa, a przekracza możliwości intelektualne jakże wielu.

    Co poniektórym, zdaje się, mylą się msze z czarnymi mszami satanistycznymi (Ciekawe, dlaczego? Chora wyobraźnia?- Pytanie retoryczne.), bo tam, jak to u szatana, jest zawsze na odwrót i ciało i krew są spożywane w postaci materialnej - ciała i krwi rytualnej ofiary, a nie w wymiarze duchowym.
  • @MacGregor 22:46:51prosze Cię o unikanie terminologii "watykańczycy" bo nie ma ona sensu.
    Np. prawosławni przecież też wierzą w przeistoczenie, a nie są watykańczykami"""

    Czy ja gdzieś twierdziłem, ze TYLKO watykańczycy?
  • @Lotna 00:19:35,@miarka 23:19:54,@MacGregor 22:46:51
    " Gdyby ktoś mówił, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii pozostaje substancja chleba i wina wraz z ciałem i krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa, i przeczył tej przedziwnej i jedynej w swoim rodzaju przemianie całej substancji chleba w ciało i całej substancji wina w krew, z zachowaniem jedynie postaci chleba i wina, przemianie, którą Kościół katolicki bardzo trafnie nazywa przeistoczeniem – niech będzie wyklęty"

    Ustalenia soboru trydenckiego.

    Nie moje.

    Paweł VI powtórzył to nauczanie w 1968 r. w uroczystym Wyznaniu wiary Ludu Bożego w 1968 r. W tekście wyznania czytamy m.in., że do przeistoczenia dochodzi niezależnie od naszej świadomości:

    "A wszelkie tłumaczenia teologów, które starają się nieco rozumieć tę tajemnicę, aby zgodne były z wiarą katolicką, powinny niewzruszenie utrzymywać, że niezależnie od naszej świadomości chleb i wino po konsekracji rzeczywiście przestają istnieć, tak że po niej godne uwielbienia Ciało i Krew Pana Jezusa są prawdziwie przed nami obecne pod postaciami sakramentalnymi chleba i wina"
  • @Zbigniew Jacniacki 00:52:00
    "" Gdyby ktoś mówił, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii pozostaje substancja chleba i wina wraz z ciałem i krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa, i przeczył tej przedziwnej i jedynej w swoim rodzaju przemianie , z zachowaniem jedynie postaci chleba i wina, przemianie, którą Kościół katolicki bardzo trafnie nazywa przeistoczeniem – niech będzie wyklęty"

    Przecież ja mówię to samo.
    Nie zostaje po przemianie JEDYNIE chleb i wino, bo istota przemiany to Ciało i Krew duchowe. Następuje przemiana "całej substancji chleba w ciało i całej substancji wina w krew" - dotyczy o całej substancji, każdego jej okruszka każdej kropelki, bo w każdej jest cały Chrystus - jasne że w wymiarze prawdziwym, który jest wymiarem duchowym.

    Nie rozumiem gdzie Pan tu jeszcze widzi problem, czy manipulacje satanistów łączą się tu z jakąś hipnozą?

    Proszę poczytać powyżej Lotną. Ona też jasno tym pisze.
  • @miarka 22:36:55
    "Jak się zamieszcza komentarz w dwóch miejsca to uczciwym jest przenoszenie i odpowiedzi."/miarka/


    Ja umieściłam mój komentarz zanim Szanowny Pan raczył dać swoją odpowiedź. Proszę mnie nie pouczać na temat uczciwości. To Pan napisał obrzydliwą, oskarżającą notkę na mój temat na podstawie własnych "uzasadnionych podejrzeń graniczących z pewnością". W notce umieścił Pan cytaty impertynenckich wypowiedzi osób, które w swoich podejrzeniach również były bardzo bliskie pewności.


    Pan nie ma pojęcia, co to znaczy uczciwość.
  • @AgnieszkaS 03:31:21
    "Pan nie ma pojęcia, co to znaczy uczciwość"

    Znowu się Pani wychyliła. Uczciwość należy do cnót składających się na sprawiedliwość z akcentem na unikanie i naprawę wyrządzonych krzywd, i jak najbardziej słusznie tego słowa tu użyłem.

    Notka natomiast dotyczyła już tematyki życia czyli i moralności, oraz człowieczeństwa i duchowości z akcentem na obronę konieczną przed satanizmem.
    - W tej sferze całe skupienie musi być wokół skutecznego obronienia się, a straty, krzywdy podczas tej obrony są zupełnie nieważne. Tu handle i kompromisy w rachubę nie wchodzą.
    - Tu podejrzenie ma inną wagę jak podejrzenie o kradzież 100zł bez których daje się przeżyć, więc można poczekać na pewność.
    - Tu zlekceważenie zagrożenia może mieć skutki niewyobrażalne i dlatego nie stać nas na nadmiar tolerancji i kurtuazji, ani na patrzenie na prawo czy sprawiedliwość.
    - W warunkach wojennych tutaj w bardzo uproszczony sposób funkcjonują sądy polowe i powszechnymi bywają wyroki śmierci...
  • @miarka 04:24:20
    "Tu zlekceważenie zagrożenia może mieć skutki niewyobrażalne i dlatego nie stać nas na nadmiar tolerancji i kurtuazji, ani na patrzenie na prawo czy sprawiedliwość.
    - W warunkach wojennych tutaj w bardzo uproszczony sposób funkcjonują sądy polowe i powszechnymi bywają wyroki śmierci..."



    A więc narodziła nam się święta inkwizycja na Neonie.
  • @miarka 04:24:20 News od "Szatana z Zakopanego" dla Ewangelisty Miarki: słowo KRETYN etymologicznie pochodzi od "chrześcijanin".
    Z tą, dość dobrze zrelacjonowana w encyklopediach interpretacją genezy słowa KRETYN (po francusku CRETIN od 'chrétien' - chrześcijanin), zapoznałem się przed laty, przy okazji zaawansowanego kursu języka francuskiego na Uniwersytecie w Genewie.

    I to właśnie jest PRAWDA KTÓRA NAS WYZWOLI - bez żadnych tutaj przenośni - od ZADUCHU WIARY głoszonej przez Ewangelistę Miarka, zaduchu przypominającego mi swym, zapamiętanym w młodości zapachem (i odgłosem), WIATR wydobywający się czasami, w nie kontrolowany sposób, z góralskiej RZYCI.

    Prezes PAN, czyli PODHALAŃSKIEJ AKADEMII NAUK w Zakopanem - http://markglogg.eu/?p=1222

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/06/Pan-w-Z-nem-3-300x192.jpg
  • @Berkeley72 06:24:54
    """""słowo KRETYN etymologicznie pochodzi od "chrześcijanin".""""

    - jest taka możliwość

    https://pl.wiktionary.org/wiki/kretyn

    lub od słowa kreatura

    http://www.classless.ayz.pl/blog/etym/chrzescijanie-kretyni-i-trolle/

    chodziło o biednych chłopów alpejskich z niedorozwojem tarczycy skutkiem braku jodu

    pozdr

    PS
    Daje Pan popalić
  • @
    Przejrzałem tekst i dyskusję - z mieszanymi uczuciami.

    Postawione tezy mimo, że wątpliwe merytorycznie, są ciekawe i mogłyby być podstawą dyskusji.
    Jednak forma i słownictwo - powodują wyraźną awersję do tak postawionych kwestii.

    Z kolei zwalczanie tez przez "katoli" - to też "dolne poziomy stanów niskich".
    W sumie - nie da się poważnie dyskutować. Druga sprawa, że jak tekst jest tak długi - to u mnie występuje przekonanie o fałszerstwie, które zawsze wymaga dużej ilości słów, co stanowi "opakowanie".

    Wielu tez tu poruszonych można bronić - choćby kwestii "ciała i krwi Chrystusa" (wszak te słowa padają w Ewangelii). Tyle, że tego nie da się wyjaśnić na bazie doktryny i takich jej obrońców jak MIARKA.

    Zadziwia mnie skąd indąd, że cały świat nauki dywagując o tekstach z Qumran nie wspomina, że są to teksty pisane już PO CHRYSTUSIE i mogą mieć znaczące zmiany względem tych pism do których odnosił się Jezus.

    To tylko takie uwagi, bo poważnie - szkoda czasu na te mentalne wygibasy.
  • @MacGregor 09:38:22 Kreatura to od kreacji, czyli Stworzenia - oczywiście przez Stwórcę, bo jakże by inaczej
    Istnieje też próba nawiązania etymologii słowa kretyn do wyspy Kreta.

    Ale słowniki angielskie są bardziej explicite, chodzi o "w zagubionym już sensie, o "kogokolwiek z chrześcijaństwa", często w sensie "ubogiego (w Rozum) faceta", dublet (zamiennik) słowa chrześcijanin":

    Etymology
    From French crétin (“cretin, idiot”), from crestin, an Alpine dialectal form of chrétien, from Vulgar Latin christiānus in the lost sense of “anyone in Christendom”, often with a sense of “poor fellow”. Doublet of Christian.

    No i oczywiście nasuwa się też skojarzenie, że jest to stwór, kreatura (od creatio) przez Stwórcę stworzona, by "panować nad wszystkim co się na ziemi, nad nią, pod nią - a nawet i w głębinach mórz - poruszyć odważy".

    Patrz np. opracowanie mego kolegi, członka KIK w Krakowie, tłumacza (m.in. z hebrajskiego) Ireneusza Kani:
    PERU UREWU
    DWA PROGRAMY JAHWE
    A ŹRÓDŁA WSPÓŁCZESNEGO KRYZYSU EKOLOGICZNEGO
    Warszawa, 24.2.94

    http://www.zb.eco.pl/bzb/8/czesc1.htm

    (przy okazji, cytuję za Wikepedią medyczne określenie STANU DUCHA naszego Ewangelisty Miarka: "kretyn wydaje się poza zasięgiem ludzkiego współczucia czy pomocy. Jeśli chodzi o inteligencję jest daleko w tyle za koniem, psem, małpą czy nawet świnią; jedyne instynkty które są w jego naturze to głód i chuć, lecz nawet te są nieregularne i nieprzewidywalne" - stąd w przypadku naszego Ewangelisty , według jego własnych słów "duch dmie / dyma gdzie chce"."
  • @Berkeley72 10:48:51
    " "duch dmie / dyma gdzie chce"."

    Podoba mi się.
    gdyby tak Pan to rozwinął na : "duch dyma kogo chce" - to mogłoby być niezwykle interesująca teza filozoficzna.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:48:32
    //są to teksty pisane już PO CHRYSTUSIE //
    Wymaga Pan od innych rzetelnych komentarzy
    a sam podaje nieprawdę bo teksy z Qumran zostały
    wydatowane na okres od II w p n e do I n e , i nie mają nic wspólnego
    z Jezusem czy tym bardziej z chrześcijaństwem .
    Z drugiej strony , ciekawe,że jakoś zawsze w okresie przedświątecznym
    pojawiają się teksty z wyraźnym zadaniem "dowalenia " katolikom
    Wszystkie te informacje dezawuujące Jezusa czy całą religię chrześcijańską
    są doskonale już znane i tylko ludzie podatni na sensacje mogą je "kupić "
    Chrześcijaństwo , to nie tylko sama religia i wiara , to wielowiekowa
    kultura ,polityka i obyczaje , to ,że na zachodzie już prawie nikt nie wierzy w Boga
    nie znaczy ,że chrześcijaństwo tam przepadło.
    Założyciel samej religii chrześcijańskiej ,św Paweł, niekiedy formułował opinie
    wzajemnie się wykluczające bo raz twierdzi ,że sama wiara w zmartwychwstanie
    jest najważniejsza a innym razem ,że miłość , przy czym pojęcie "miłość " jest
    dość pojemne i należy je w tym wypadku kojarzyć z szeroko pojętym
    humanitaryzmem , braterstwem , zwyczajną ludzką przyzwoitością .
    Ktoś oczywiście może zauważyć ,że przecież do zachowania tych cech
    nie trzeba być chrześcijaninem ale akurat w Europie przez 1,5 tys lat
    chrześcijaństwo determinowało wszystkie aspekty życia ludzi
    i nie da się tej schedy ot tak sobie pominąć i skupiać jedynie na samych
    niuansach wiary bo bardziej tu chodzi o ludzkie postawy , większą wzajemną życzliwość
    empatię , solidarność , oczywiście z zachowaniem rozsądku bo na globalną miłość
    jeszcze długo a raczej chyba nigdy nie ma co liczyć
  • @puuuq 11:44:59
    Proszę podać źródła twierdzenia, że " teksy z Qumran zostały
    wydatowane na okres od II w p n e do I n e "

    Nie spotkałem nigdzie takiej opinii. Podobnie jak nie ma żadnych tekstów Biblli sprzed 78 roku (po Chr.), czyli od posiedzenia Sanhedrynu (2 lata) w Jabe.
    Wtedy dokonano zmian i wskazują na to także badacze z Uniwersytetu Hebrajskiego.
    Ma Pan lepsze, bardziej wiarygodne źródła?
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:48:32 PRAWDA zawarte w rękopisach z Qumran
    napisał:

    cały świat nauki dywagując o tekstach z Qumran nie wspomina, że są to teksty pisane już PO CHRYSTUSIE i mogą mieć znaczące zmiany względem tych pism do których odnosił się Jezus.

    To jest przejęzyczenie, to nie Jezus odnosił się do tekstów o nim, ale na odwrót: teksty o Jezusie powstały w całe dekady po jego odejściu, opisujący zalety ofiary z Chrystusa "List do Hebrajczyków" ponoć dopiero w latach 150 n.e. czyli współcześnie do czasów spisania rękopisów znalezinych w Qumran.

    I w tych rękopisach, znajduje się, często eksponowany w specjalizujących się w tym' mediach, skrawek papirusa, będący fragmentem proroctwa Izajasza, opiewający zalety "męki sługi bożego" będący ewidentną PREFIGURACJĄ zbawczych zalet męki Jezusa, który, jak to przypomniał JPII w https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_14012004.html , "jako «Sługa Jahwe» (por. Iz 42, 1), wyzwalał człowieka od grzechu przez swą mękę i śmierć na krzyżu.":

    Oto ta, praktykowana także w czasach obecnych, socjotechnika GRZECHÓW ODKUPIENIA:

    Iz. 42, 4 Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
    On dźwigał nasze boleści4,
    a myśmy Go za skazańca uznali,
    chłostanego przez Boga i zdeptanego.
    5 Lecz On był przebity za nasze grzechy,
    zdruzgotany za nasze winy.
    Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,
    a w Jego ranach jest nasze zdrowie5.
    (...)
    7 Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić,
    nawet nie otworzył ust swoich.
    Jak baranek na rzeź prowadzony,
    jak owca niema wobec strzygących ją,
    tak On nie otworzył ust swoich.
    8 Po udręce i sądzie został usunięty:

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2016/06/Christianity-1.jpg

    I tego typu "odkrycia w Qumran" przywiodły zapewne Johna Strougnela do "satanistycnego" stwierdzenia, że "JUDAIZM - i będące jego pochodną chrześcijaństwo - jest STRASZNĄ RELIGIĄ, KTÓRA NIE POWINNA ISTNIEĆ"
  • @Berkeley72 12:18:45
    Owszem może:
    " to nie Jezus odnosił się do tekstów o nim, ale na odwrót: teksty o Jezusie powstały w całe dekady po jego odejściu, opisujący zalety ofiary z Chrystusa "List do Hebrajczyków" ponoć dopiero w latach 150 n.e. czyli współcześnie do czasów spisania rękopisów znalezinych w Qumran."

    Ale moja uwaga dotyczy czego innego - samego czasu powstania (napisania tych tekstów), a nie czego dotyczyły.

    Drugie, że nawet ten tekst Izajasza (którego bo autorów było min. 3), mógł odnosić się do zupełnie innych okoliczności i ludzi, a tylko obecnie próbuje się go "dopasować" do doktryny KK.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:01:44... nie ma żadnych tekstów Biblli sprzed 78 roku (po Chr.), ....
    Niektórzy twierdzą, że najstarszy znany egzemplarz Biblii, zwany Kodeksem Synajskim, jest częścią liczącego ponad 700 kart greckiego manuskryptu z połowy IV w.

    Ocalało do naszych czasów 400. Zawiera on połowę Starego Testamentu w wersji Septuaginty i cały Nowy Testament.
  • @miarka 01:59:39,,,jasne że w wymiarze prawdziwym, który jest wymiarem duchowym.,,,
    Zwierzchnik watykański, nie ja, oczekuje ,"... ze niezależnie od naszej świadomości chleb i wino po konsekracji rzeczywiście przestają istnieć,
    tak że po niej godne uwielbienia Ciało i Krew Pana Jezusa są prawdziwie przed nami obecne..."

    Ty twierdzisz, że "... istota przemiany to Ciało i Krew duchowe..."

    Ty nie rozumiesz, gdzie ja widzę problem?

    W tym , że Ty nie widzisz, że prawdziwa krew i ciało po przeistoczeniu , według Watykanu, nie jest forma duchową.

    Dla popierania tego dogmatu, co pewien czas ogłaszane są tzw. cuda eucharystyczne.

    "....czcimy Najświętsze Ciało i Krew Pańską.
    Uroczystość ta ma nam uzmysłowić, jak ważna jest Eucharystia, podczas której chleb i wino realnie przemieniają się w ciało i krew Jezusa.
    Historia pokazuje, że w chwilach, gdy wierni wątpili w tę przemianę, działy się niezwykłe rzeczy, aby tę wiarę im przywrócić.
    Działy się cuda eucharystyczne.(...)
    W Polsce doszło do co najmniej 8 takich wydarzeń na przestrzeni ośmiuset lat.(...)

    Np . w Legnicy w 2013.

    Biskup Zbigniew Kiernikowski, obecny ordynariusz, wydał w 2016 r. specjalny komunikat, w którym uznaje zjawisko za nadprzyrodzone
    i zaleca kult oraz szacunek względem najświętszych relikwii:



    KOMUNIKAT



    w sprawie Wydarzenia Eucharystycznego w parafii św. Jacka w Legnicy



    Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!



    Jako Biskup Legnicki podaję niniejszym wiadomość o wydarzeniu, jakie zaszło w parafii św. Jacka w Legnicy i które ma znamiona cudu eucharystycznego.
    Na Hostii, która 25 grudnia 2013 roku przy udzielaniu Komunii świętej upadła na posadzkę i która została podniesiona, i złożona do naczynia z wodą, po pewnym czasie pojawiły się przebarwienia koloru czerwonego.

    Ówczesny Biskup Legnicki Biskup Stefan Cichy powołał Komisję, której zadaniem było obserwowanie zjawiska.
    W lutym 2014 roku został wyodrębniony fragment materii koloru czerwonego i złożony na korporale.
    W celu wyjaśnienia rodzaju tej materii Komisja zleciła pobranie próbek i przeprowadzenie stosownych badań przez różne kompetentne instytucje.

    Ostatecznie w orzeczeniu Zakładu Medycyny Sądowej czytamy:
    "W obrazie histopatologicznym stwierdzono fragmenty tkankowe zawierające pofragmentowane części mięśnia poprzecznie prążkowanego. (…) Całość obrazu (…) jest najbardziej podobna do mięśnia sercowego" (…) ze zmianami, które "często towarzyszą agonii". Badania genetyczne wskazują na ludzkie pochodzenie tkanki.

    W styczniu br. przedstawiłem całą tę sprawę w Kongregacji Nauki Wiary. Dziś, zgodnie z zaleceniami Stolicy Apostolskiej, polecam Księdzu Proboszczowi Andrzejowi Ziombrze przygotowanie odpowiedniego miejsca dla wystawienia Relikwii tak, aby wierni mogli oddawać Jej cześć. Proszę też o udostępnienie przybywającym osobom stosownych informacji oraz o prowadzenie systematycznej katechezy, która pomagałaby właściwie kształtować świadomość wiernych w dziedzinie kultu eucharystycznego. Polecam nadto założenie księgi, w której byłyby rejestrowane ewentualne uzyskane łaski oraz inne wydarzenia mające charakter nadprzyrodzoności.

    Mam nadzieję, że wszystko to posłuży pogłębieniu kultu Eucharystii i będzie owocowało wpływem na życie osób zbliżających się do tej Relikwii. Odczytujemy ten przedziwny znak jako szczególny wyraz życzliwości i miłości Pana Boga, który tak bardzo zniża się do człowieka. Polecam się Waszej modlitwie i Wam błogosławię

    + Zbigniew Kiernikowski

    BISKUP LEGNICKI """

    Czyli nie chodzi o wiarę w duchowe a o w faktyczne przeistoczenie
    w ciało i krew.
  • @Zbigniew Jacniacki 12:37:20
    No to "Qumran" byłby starszy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:01:44
    Proszę sobie poczytać opracowanie Witolda Tylocha "Rekopisy z Qumran nad Morzem Martwym ",
    a tu informacja z "wiki" , nie mniej wiarygodna bo przecież nie ma żadnej potrzeby ukrywania czy
    podawania fałszywych danych :
    //Przeprowadzone badania archeologiczne i metodą radiowęglową 14C pozwalają datować rękopisy na okres od II wieku p.n.e. do I wieku n.e //
  • 5*
    DK
  • @puuuq 13:00:30
    Może sprawdzę.
    Ale i tak pozostaje otwartą kwestia, które z tych rękopisów były tymi "wcześniejszymi".
    Może nie wszystkie teksty Sanhedryn przepracowywał, stąd mogły być "nie ruszane". Wtamtych czasach koszt kopii był wysoki.

    PROSZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z OPINIĄ KS. PROF. CHROSTOWSKIEGO - to jeden z największych znawców tematu.
  • @Zbigniew Jacniacki 12:55:23
    "W tym , że Ty nie widzisz, że prawdziwa krew i ciało po przeistoczeniu , według Watykanu, nie jest forma duchową"

    Niby gdzie Watykan miałby tak twierdzić? - Przecież to bzdura.
    To ciało jest w duchu, nie duch w ciele. Nie mogło by być ciała gdyby nie było ducha - byłaby tylko materia.Duch to więcej jak ciało, duch może się materializować w ciele.

    Według mnie Watykan twierdzi że po Przeistoczeniu Ciało i Krew Chrystusa nie są TYLKO formą duchową.
    Watykan wyklina bowiem tych którzy twierdzą iż po Przeistoczeniu następuje "zachowanie jedynie postaci chleba i wina".
    Podkreślam to "jedynie". Jest oczywistością że forma duchowa zostaje przekazana.

    O cudach eucharystycznych też od razu pisałem - nie czytał Pan? To właśnie przypadek kiedy Duch materializuje się w Ciele. Jednak w Komunii Świętej z którą mamy do czynienia na codzień, choć może, to to nie następuje.

    W formie zmysłowo-materialnej jest to dalej chleb.

    Myślę ze Pański problem jest w tym iż sataniści Panu zasugerowali że to duch jest w ciele, podczas gdy to ciało jest w duchu.
    Nie czuje Pan tego, że nasza duchowa świadomość jest zewnętrzna wobec ciała? - Owszem, ona w pewnym stopniu wchodzi i w ciało, ale przecież głównie to jest zewnętrzna.
  • @miarka 13:54:50... Według mnie Watykan twierdzi...
    A według mnie Watykan twierdzi i nagłaśnia cuda eucharystyczne,
    że krew i ciało są krwią i ciałem.
    Doszukiwanie się "ducha" nie jest w tym wypadku istotne.

    "'' duchowa świadomość jest zewnętrzna wobec ciała? """
    Też tak uważam, ale ta teza nie ma nic do rzeczy przy rozmowie
    o przeistoczeniu.
    Oczywiście "według mnie".
  • @Zbigniew Jacniacki 14:12:16
    "A według mnie Watykan twierdzi i nagłaśnia cuda eucharystyczne,
    że krew i ciało są krwią i ciałem.
    Doszukiwanie się "ducha" nie jest w tym wypadku istotne."

    A według mnie to Pan się zadał z satanistą i wkomponowuje się w jego głupoty.
    Przecież duch to sama istota naszego człowieczeństwa. To jest więcej jak ciało. Nie ma mowy o potrzebie jego doszukiwania się. W nim żyjemy.

    Pan się tu sugeruje pierdami satanisty materialnymi, z sugestią że taki jest duch. Tu nie ma "klimatu". Ja się stąd wynoszę.
    Jak Pan chce poważnie rozmawiać to zapraszam na mój blog:
    https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/146680,siedem-swiatel-glupoty
  • Bałwan RAM i jemu podobni powinni powiesić sobie to nad łóżkiem i czytać każdego dnia rano i wieczorem
    -
    "(...) wpajane christianus od dziecka przez kler Zasady Pobożnego Postępowania – czytanie Jedynego Pisma, uwielbianie Jedynego Pośrednika, bezczynnego oczekiwanie Jedynej możliwej Łaski, oraz bezmyślne wyznawanie Jedynej dopuszczalnej Wiary, stanowi apoteozę Bezruchu Poznawczego, który musi owocować niewydolnością kory mózgowej w zakresie tworzenia skojarzeń „szerszych niż zaleca CIA” (zarówno ta antyczna Centralna Inteligencja „Aniołów Pana” z Góry Syjon jak i to CIA współczesne, formalnie kontrolowane przez waszyngtoński Kapitol).
    Patrząc z „ponad hebrajskiego” punktu widzenia Arystotelesa, ta blokada poznawcza (ang. Mindlock – to tytuł zbioru esejów Johna Kaminskiego) założona chrześcijanom przez Mędrców Syjonu, jest symptomem niewiarygodnej wręcz PODŁOŚCI tych wyartykułowanych przez św. Pawła „zarządzeń Boga”, przez starożytnych Żydów określanego jako „Pan” lub „Król” (hebr. MOLOCH).
  • @Rzeczpospolita 17:30:49 na wszelki wypadek, bojąc się że "ewinia" ten proszczepieniowy komentarz, działając na wzór RAMa wykast
    Gdy miałem 6 lat i w 1948 roku rodzice mnie wysłali do prewentorium w Rabce bo miałem "poszerzone wnęki" (pierwsze stadium gruźlicy), tam się zaraziłem dyfterytem i następnie przez pół roku odchorowałem aż 6 dziecięcych chorób: dyfteryt, szkarlatyna, koklusz, odra, świnka i żółtaczka (jak pamietam).

    Wtedy, z powodu absencji, musiałem powtarzać 1 klasę (do szkoły w Krakowie poszedłem rok wcześniej), a od b. prawdopodobnej śmierci (strasznie ten dyfteryt zapamiętałem) ponoć uratowała mnie penicylina.

    Co by było, gdyby już w roku 1948 była dla dzieci obowiązkowe szczepienie przeciw błonicy (dyfterytowi) - jak to od wielu dekad praktykuje się w Polsce - i rodzice by mnie nie zaszczepili? Przecież ja już w wieku lat 6 bym wiedział, jaka krzywdę oni mi wyrządzili i zapewne oni sami by się między sobą kłócili które z nich zadecydowało o tym, że miałem takie straszne przeżycia prze równe 6 miesięcy?

    A co by myślały dzieci rodziców, którzy odmówili ich zaszczepienia na polio (Heine-Medina) i które to dzieci, zaraziwszy się tą chorobą, musiały / muszą chodzić (lub jeździć na wózku patrz Janina Ochojska), z powykręcanymi nogami przez resztę ich życia?

    Czy "rysio" ze swym OGROMNYM MÓZGIEM, nie jest przypadkiem osobą całkowicie pozbawioną SERCA, tak jak ci "chłodni, lubujący się w cyfrowych opracowaniach" autystycy, których ponoć jest pełno w Krzemowej dolinie w Stanach Zjednoczonych AP?

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/09/Szczepienia-1980-2017.jpg
  • @Astra - Anna Słupianek 18:02:20
    JEDNO ZDANIE: Won z portalu dla tego bluźniercy. Inaczej to my blogerzy i komentatorzy z niego znikniemy.
  • @Berkeley72 18:44:18
    Zrozum, że w 48 roku matka poiła Cię wodą ze studni połączonej z wychodkiem..

    Brak higieny to przyczyna większości chorób.

    Na Neonie ktoś kiedyś zamieścił dobry wpis, który podsumowując wojnę secesyjną pokazał, że więcej osób zmarło od chorób niż od kul wroga!!!
    Powodem był brak higieny.

    W zasadzie o ile w przeciwieństwie do większości portalowej podzielam Twoje zdanie na temat żydowskiego buka i całej tej zniewalającej religii, to w sprawie szczepień nie dogadamy się. Mojego syna w pierwszym roku zaszczepiłem pomimo wiedzy ale pod naciskiem żony. Sam kupiłem i zawiozłem szczepionkę na WZW do szpitala, bo ta darmowa obowiązkowa zawierała thimerosal - adjuwantem jest rtęć!!!!!!!!!!!!!!!!
    na 6w1 nie zgodziłem się, poszło 5w1 Glaxo.. akurat wybuchła afera we Włoszech i Glaxo zasądzono odszkodowania na rzecz poszkodowanych 6w1, to był mocny argument aby zaprzestać.. mój syn po przyjęciu 2 dawki tego ścierwa nie był sobą!!!!!!!! Rozwój cofnął się, zaczął chorować, stracił odporność, nie poznawałem syna.. a moja "głupia żona" nawet nie chciała słyszeć o wiązaniu tych faktów.. Obecnie duży silny 5-letni chłopak, który na Judo pokonuje starszych o 3 lata od siebie (chudy jest jakby co ;) .. Alergia została :(((

    Ja uważam, że szczepionki miały sens, gdy ich twórcy myśleli o zdrowiu pacjentów.. dawno dawno temu za górami i lasami.. obecnie to jest interes do zrobienia na głupich goim, ludzie nie mogą być zdrowi, muszą chorować, bo z czego bigpharma i doktóry będą żyć?????????? oni żyją z naszej choroby, a nie zdrowia. To jest tak jak: Przychodzi młody adwokat do tatusia (adwokata, a jakże) chwaląc się, że wygrał sprawę na pierwszej rozprawie. Na to tatuś: Ty idioto!!!!!!!!!!!, z czego będziesz żyć!!

    :(

    P.S.
    trochę profesurów poznałem na uczelni, większość mam za debili, a szanuję może 3, Twoja "kariera" raczej świadczy przeciw Tobie

    Mimo wszystko pozdrawiam :)
  • @wk..ny 20:39:38 Pozwolę sobie wskazać, że tak jak antyszczepionkowcy zachowują się autyści:
    "Jest to wycofanie się pacjenta w świat jego urojeń, przeciw któremu jakikolwiek wpływ z zewnątrz staje się nie tolerowanym przezeń zaburzeniem."

    Eugen Breuler (1910) gave the following definition of an autistic behavior: „a withdrawal of the patient to his fantasies, against which any influence from outside becomes an intolerable disturbance”
  • większej "naukowej" grafomanii nie widziałem
    Zazwyczaj naukowcy, wybitni specjaliści wielu dziedzin, zagłębiając się coraz bardziej w naukę... nawracają się.
    Wielu z nich twierdzi, że jest niemożliwym, by Coś takiego co odkryli, było dziełem przypadku.
    Nawet sformułowali kiedyś na jakiejś konferencji, taki w sumie aforyzm, że prawdopodobieństwo, że Wszechświat (a więc i nasza kula ziemska) powstała w wyniku jakiegoś przypadkowego Wielkiego Wybuchu, jest takie samo, jak to że na złomowisku, sam z siebie, poskłada się supernowoczesny samolot pasażerski.
    Ze szczerego serca więc życzę, dalszych studiów zakończonych tym super olśnieniem.
    I oby pan z tym nawróceniem, zdążył przed swoją śmiercią.
    Pozdrawiam
    P.S wybaczam panu nazwanie mnie hieną
  • @Astra - Anna Słupianek 17:34:53
    Znalazłem już drugi, pseudonaukowy antyChrześcijański bełkot tego autora.
    Jest to otyle groźne, że mogą tą grafomanię czytac osoby młode, które atakowane już antyChrześcijaństwem chyba wszędzie, mogą znaleźć tutaj uzasadnienie swojego ewentualnego pójścia w pogaństwo, no bo niby teraz jakiś "naukowiec" o tym mówi.
    P.S. napisałem naukowiec w cudzysłowiu, bo zazwyczaj ci rzeczywiście wybitni... są katolikami z przekonania.
    Widać przed Autorem bloga, jest jeszcze długa droga w jego naukowej karierze.
    Pozdrawiam
  • @Astra - Anna Słupianek 17:34:53
    więc raczej na tym etapie "naukowego" poznania, myślę, nie należałoby Autora zachęcać do dalszych publikacji.
    Po co mamy być kiedyś zapytani o to, że widzieliśmy teksty które mogą odebrać innym Wiarę a zachęcaliśmy go do dalszego publikowania.
    P.S. często bywa tak, że człowiek coś tam nabazgroli wieczorem i jeżeli puści to w świat, to po obudzeniu się rano, gorzko tego żałuje.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31